Jak się (nie) ubierać w Malezji

Ile razy już wspominałam, że Malezja jest krajem muzułmańskim? Dlatego zanim przeprowadziliśmy się do Kuala Lumpur sprawdzałam informacje na temat zasad ubioru panujących w tym kraju, niestety w internecie natrafiłam na sprzeczne wypowiedzi.

Mężczyźni z reguły nie przywiązują większej wagi do wyboru stroju, walizkę pakują w kilka minut i tak naprawdę nawet nie muszą sprawdzać zasad dotyczących ubioru w kraju, do którego zmierzają. Jeżeli zabiorą ze sobą choćby jedną parę długich spodni, to mają gwarancję, że wszędzie będą mogli wejść (np. świątynie). W przypadku kobiet sytuacja jest bardziej skomplikowana. Myśląc o krajach, w których panuje islam przed oczami pojawiają się nam kobiety w czarnych okryciach, kompletnie zasłaniających ciało oraz noszących hidżab, który zakrywa włosy, uszy i szyję. Podczas wyjazdów do krajów Bliskiego Wschodu zawsze w mojej walizce były długie spódnice oraz bluzki zakrywające ramiona. Będąc gościem w obcym kraju, należy przestrzegać zasad w nim panujących, nawet jeżeli wydają się nam przesadne, trzeba je uszanować.

Pakując się do Malezji można zupełnie zapomnieć o dominującej tu religii. Podejście do ubioru jest zdecydowanie liberalne. Na ulicy spotkać można Malajki noszące czarne, ale najczęściej kolorowe hidżaby i stroje zasłaniające ich aurę – części ciała, które zgodnie z islamem, powinny być zakryte w obecności innych osób. Spotkaliśmy już kilka Malejek, które mimo wyznania, nie na co dzień, a tylko od święta noszą hidżab. Hinduski często ubierają tradycyjne stroje – sari, a noszone przez nie codzienne ubranie jest raczej skromne w przeciwieństwie do Chinek, które potrafią ubrać się bardzo skąpo. Nierzadko można też spotkać kobiety w burkach (z reguły turystki z innych krajów muzułmańskich), a niekiedy nawet mnichów.

Panująca w Malezji swoboda ubioru powoduje, że nigdy nie musiałam ograniczać się podczas wyboru codziennego stroju. Dni są gorące, albo bardzo ciepłe, a wieczory ciepłe przez co 99% rzadziej niż w Polsce używam słów „nie mam się w co ubrać”. Aby wyjść z mieszkania wystarczy założyć sukienkę lub spodenki i bluzkę, a do tego lekkie buty. Nie trzeba zastanawiać się nad tym czy wziąć sweter lub kurtkę, nie mówiąc już o dopasowaniu ich do reszty stroju. Mieszkanie w takim klimacie ułatwia życie kobiecie, w porównaniu z Polską mogę stwierdzić, że aktualnie oszczędzam bardzo dużo czasu spędzanego przed szafą.

Do Malezji najlepiej spakować lekkie i przewiewne ubrania, nie ma potrzeby brania więcej niż jednego swetra, który może przydać się tylko w przesadnie klimatyzowanych centrach handlowych, salach kinowych czy pociągach i autobusach. Jeżeli czegokolwiek zapomnicie nie będzie problemu z zakupem nawet najbardziej wyszukanej kreacji, w Kuala Lumpur znajdziecie sieciówki znane na całym świecie, a rozmiarówka jest standardowa. Problem może pojawić się przy zakupie obuwia, kiedy damska stópka ma rozmiar większy niż 40/41.

Będąc przy temacie ubioru nie można zapomnieć o stosownym stroju do zwiedzania świątyń, meczetów czy kościołów. O właściwym ubiorze generalnie można mówić, gdy zakrywa on ramiona, biust oraz nogi aż do kostek, a niekiedy także włosy (u kobiet). Poza tym często przed wejściem do świątyni należy zdjąć obuwie. W popularnych turystycznie świątyniach, czasami nieodpłatnie, można wypożyczyć chusty oraz płaszcze zakrywające ciało – niestety nie są one pierwszej świeżości. Dlatego, planując zwiedzanie tego typu miejsc, polecam zabrać ze sobą własną chustę oraz wcześniej właściwie się ubrać, np. długa spódnica, bluzka z rękawkiem. Są też wyjątki, gdzie nasze okrycie nie będzie wystarczające, niech przykładem będzie Bali – aby wejść do świątyni należy owinąć się sarong, czyli specjalną chustą zakrywającą nogi (kobiety i mężczyźni) – tanio można zakupić na własność nowe sarong.

Co wypada, a czego nie wypada w Malezji

Trzymaj się lewej!

Nie tylko ruch samochodów w Malezji jest lewostronny, idąc chodnikiem czy stojąc na ruchomych schodach, należy trzymać się lewej strony, aby innym umożliwić wolne przejście. Opanowanie zasady lewej strony w ruchu pieszych szybko wchodzi w krew, gorzej z jazdą autem – tylko 50% z nas czuje się pewnie na malezyjskich drogach 🙂

Zasada prawej dłoni!

Kontynuując „lewy” temat, dobrze jest pamiętać o nieużywaniu lewej dłoni, która przede wszystkim w kulturze hinduskiej, postrzegana jest jako brudna. Lewa ręka była i jest używana do codziennej higieny i właśnie dlatego jest nieczysta. Nie powinno używać się tej dłoni do jedzenia, a także podawania np. pieniędzy czy dokumentów.

Łyżka i widelec!

Głównie w lokalnych restauracjach, tzw. mamak, zdobycie noża w celu zjedzenia posiłku może okazać się niemożliwe. W Malezji i innych azjatyckich krajach rolę noża zastępuje łyżka. Na początku sceptycznie podchodziliśmy do azjatyckiego zamiennika noża, lecz na chwilę obecną staliśmy się prawdziwymi fanami łyżki.

Po jedzeniu beknij!

Zachowanie, które w Europie uznawane jest za niekulturalne, w Malezji ma zupełnie inny wydźwięk. Głośne beknięcie po posiłku to komplement dla gospodarza oznaczający, iż jedzenie było smaczne. W Malezji beknięcia można usłyszeć wszędzie: na ulicy, na poczcie, składając zamówienie w mamaku, w autobusie… w dalszym ciągu trudno nam się do tego przyzwyczaić.

Śmiało pytaj o wiek!

Chyba nie ma drugiego kraju na świecie w którym tak otwarcie pyta się o wiek. Poznając nową osobę zaraz po pytaniu o imię, narodowość lub wzrost, pada pytanie o wiek. Należy pamiętać, że w innych azjatyckich krajach takie pytanie jest uznawane za niegrzeczne.

Zdejmij buty!

Odwiedzając znajomego w jego domu, przed wejściem do mieszkania, należy bezwzględnie zdjąć buty. Przez pozostawienie obuwia przed drzwiami okazuje się szacunek gospodarzowi.

Przez dłuższy czas szukaliśmy mieszkania, w trakcie oglądania mieszkań zawsze musieliśmy zdejmować buty, niezależnie od stanu czystości podłogi… odwiedzenie kilku mieszkań, kończyliśmy szorowaniem stóp.

To co każda kobieta pokocha w Malezji, to szafa na buty. Ogromna szafa znajduje się z reguły przy wejściu do mieszkania i jest w stanie pomieścić kilkadziesiąt par! 🙂

Uśmiechaj się i rozmawiaj!

Malezyjczycy są otwarci i bardzo pozytywnie nastawieni do obcokrajowców, z reguły nieśmiało zadają pytania np. o zimę. Poza tym często się uśmiechają i nie ma też nic dziwnego w sytuacji, kiedy mijając obcą osobę na chodniku nagle usłyszymy „dzień dobry”. Gdy stojąc w korku nawiążemy kontakt wzrokowy z kierowcą obok, możemy być przekonani, że zamiast kwaśnej miny wyrażającej „czego?”, po prostu się do nas uśmiechnie 🙂

Tylko panie!

W Malezji jeżdżą specjalne, różowe autobusy i wagony w pociągach przeznaczone tylko dla kobiet. Oficjalnie zostały wprowadzone w celu walki z molestowaniem seksualnym (brak informacji o jakichkolwiek przypadkach). Z doświadczenia i perspektywy kobiety, podróżowanie różowymi wagonami jest po prostu bardziej komfortowe ze względu na dostępność wolnych miejsc, w porównaniu z zatłoczonymi koedukacyjnymi wagonami. Nie ma takiej możliwości, aby mężczyźni przez pomyłkę wsiedli do wagonu dla pań, bo różowe oznaczenia z daleka widoczne są na zewnątrz jak i wewnątrz wagonu. Upartych panów, którzy mimo wszystko kontynuują podróż w „niedozwolonym” wagonie, wcześniej czy później, wyprosi konduktor. Nawet perony mają specjalnie wyznaczone strefy w których zatrzymują się różowe wagony.

Różowe są też parkingi w centrach handlowych, wjazd oczywiście tylko dla pań. Parkingi te są lepiej monitorowane i powstały z myślą o ochronie kobiet przed atakami złodziei.

Zakazy, zakazy i zakazy!

W metrze, pociągach, na ulicach, w taksówkach, centrach handlowych – wszędzie tam można natknąć się na liczne zakazy. Począwszy od zakazu palenia, jedzenia i śmiecenia, przez zakaz żucia gumy, kończąc na ograniczeniu wprowadzania psów oraz wnoszenia duriana. Z obserwacji możemy potwierdzić, że zakazy te są przestrzegane. Kara za nieprzestrzeganie zakazów to z reguły RM500.

Najlepiej ograniczać okazywanie sobie uczuć w miejscach publicznych, aby nie urazić czyichś uczuć religijnych. Niewskazane są nieprzyzwoite zachowania, tj. publiczne całowanie i przytulanie, ale trzymanie się za ręce jest powszechnie akceptowane. Na ulicy często można spotkać spacerujące muzułmańskie pary, które trzymają się za ręce.

Upewnij się przed wejściem do toalety!

Wyznawcy islamu zobowiązani są każdego dnia do pięciokrotnej modlitwy. W tym celu w ogólnodostępnych miejscach (np. stacje metra, uczelnie, lotniska, centra handlowe, parki) znaleźć można specjalnie wydzielone miejsca do modlitw. Sale najczęściej zlokalizowane są w pobliżu toalet, dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na logo znajdujące się przy drzwiach. Przypadkowe wejście przez osobę nie będącą muzułmaninem do pokoju modlitw byłoby ogromnym faux pas.

Bierz torebki foliowe jak dają!

Krótko po przyjeździe, idąc do sklepu nawet po najmniejsze zakupy, wracaliśmy ze sporą ilością reklamówek. W Malezji panuje zwyczaj pakowania zakupów przez obsługę i zaklejania ich taśmą z logo sklepu. Nawet przy trzykrotnym powtórzeniu „dziękuję, nie potrzebuję foliowej torebki” pracownik marketu nie ustąpił i spakował jedną małą rzecz do reklamówki, podając ją z uśmiechem na twarzy i mówiąc, że „przecież są za darmo”… Denerwowały nas wręcz magazynowe ilości folii, więc ucieszyliśmy się kiedy przyjechał kontener z naszymi rzeczami z Polski, a w nim m.in. ekologiczne torby. Zadowoleni wybraliśmy się na duże zakupy, przy kasie spędziliśmy dłuższą chwilę, bo kasjer na każdy produkt, który wkładał do naszych materiałowych toreb, musiał nakleić logo sklepu z informacją, iż za produkt zapłacono. Z dwojga złego wolimy dłużej postać przy kasie.

Sobota jest dniem ekologicznych zakupów, tego dnia foliowe torebki nie są bezpłatne, trzeba za nie zapłacić 20 sen. Akcja ta ma propagować używanie toreb wielorazowego użytku. Niestety porównując zwykły dzień z sobotą, sytuacja ma się tak samo, podczas zakupów nie zaobserwowaliśmy nigdy więcej niż maksymalnie jedną osobę z materiałowymi torbami.

Kupując różnego rodzaju produkty spożywcze, głównie słodycze, nawet w 200 gramowych opakowaniach, po ich otwarciu w środku znajdujemy mniejsze porcje zapakowane w folię. W folii znajdujemy kolejną folię i tak generuje się sterta śmieci.

Znane w Malezji targi z jedzeniem, mają jeden ogromny minus, są niesamowitymi producentami śmieci. Kupując kilka dań przy różnych stoiskach, nikt nie pyta czy potrzebujemy torebkę foliową. Dania pakowane po zamówieniu, podawane są klientowi od razu w reklamówce, a w niej znajdziemy jeszcze sosik w woreczku foliowym szczelnie zamkniętym gumką. Niekiedy ilość folii jest większa od ilości jedzenia.

Kwiaty na otwarcie

Zwyczajem jest wysyłanie kwiatów z gratulacjami do nowo otwartych restauracji i sklepów. Często jest to kilkanaście, bądź nawet kilkadziesiąt bukietów, które eksponowane są przy wejściu do nowego lokalu.